A przynajmniej wtedy, kiedy chcecie uniknąć spoilerów.
Są ludzie, którzy nienawidzą spoilerów. Są też tacy, którym żaden spoiler nie zepsuje humoru.
eM ma dziwną relację ze spoilerami, jeżeli można to tak nazwać.
Z jednej strony, doskonale wie, że nie od wszystkich spoilerów da się uchronić (szczególnie, kiedy coś ma kilkadziesiąt lat i część ludzkości dawno się już z tym zapoznała), ale z drugiej strony, nie chcecie wiedzieć co eM robi, kiedy komuś w jej towarzystwie się coś wymsknie.
Jest jeszcze jedna opcja, która niestety w przypadku eM zdarza się najczęściej, kiedy natrafia się na spoilery przez przypadek i wtedy nie wie co ma ze sobą zrobić. I nawet nie może napisać, że ktoś jej to zrobił, bo chociaż wie doskonale co robić, żeby unikać spoilerów, to zawsze przyjdzie taki czas, że machnie na to ręką i dostanie spoilerem po oczach.
I wierzcie lub nie, ale eM już sporo rzeczy zaspoilerowała sobie w życiu, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że natknęła się na spoilery. Brzmi dziwnie? Chodzi o to, że eM przeczytała coś, co wydawało jej totalnym nieporozumieniem, a w trakcie czytania/oglądania okazywało się, że to jednak najprawdziwsza prawda.
I to właśnie o tym będzie dzisiejszy poradnik.
Gotowi?
Zacznijmy od najbardziej oczywistej sprawy. Jeżeli chcecie uniknąć spoilerów, nie zaglądajcie nigdy na ostatnią stronę. Może i wydaje się to logicznym posunięciem, ale na ostatnią stronę można zajrzeć też przez przypadek.
Na przykład, kiedy szukasz spisu treści. Albo informacji o autorze. Czasami chcesz zobaczyć jaka jest kolejna książka w serii, a palce nie chcą z Wami współpracować i co się dzieje? Wasz wzrok ląduje na ostatniej stronie.
Dwa zdania jeszcze przeżyjecie. Natomiast rzucenie okiem na dwie ostatnie strony bywa bolesne.
eM nawet skusiłaby się o stwierdzenie, że czytanie książek w formie elektronicznej broni od tego rodzaju spoilerów. Nie musicie się obawiać Waszych palców, wiatru czy złośliwie zmieniających swoje miejsce zakładek.
Kolejnym problematycznym miejscem są opisy książek, seriali czy filmów. Kiedy w przypadku filmów i seriali bardziej chodzi tu o opisy kolejnych odcinków czy części (ile razy eM wiedziała czy ktoś przeżyje, czy nie, bo przeczytała wszystkie opisy, które były dostępne), to w przypadku książek, oprócz takiego spoilera, możecie dostać nożem w plecy od tych, którzy powinni stać na straży tego, żeby zbyt ważne informacje nie zostały ujawnione na z tyłu książki. Tak, tak. eM pisze o Wydawcach książek i o tych, którzy potem te książki promują.
Przypadek może i niezbyt rozpowszechniony, ale jeden z najbardziej bolesnych.
O mediach społecznościowych eM chyba nawet nie powinna pisać, bo chociaż niektóre z nich próbują pomóc (np. tumblr pozwala na zablokowanie spoilerowych tagów), to i tak nie wszyscy ludzie tego przestrzegają. Z drugiej strony, nie ma się co dziwić, bo po szczególnie emocjonujących odcinkach, czy po przeczytaniu książki po której został kac książkowy trudno się opanować. A czasami ktoś naprawdę nie chce spoilerować, tylko mu się coś przez przypadek wymsknie, albo kogoś źle zrozumie (eM jest podręcznikowym przykładem takiej osoby) Po za tym, chyba nikt nigdy nie ustalił dokładnie ile czasu musi minąć, aby spoilery przestały być spoilerami. Ba! Chyba nawet nikt nigdy czegoś takiego nie stworzy. Ale to temat o którym eM napisze kiedy indziej.
Dlatego, jeżeli naprawdę chcecie uniknąć spoilerów:
- pożegnajcie się z Internetem, dopóki nie zobaczycie/nie przeczytacie tego co chcecie zobaczyć/przeczytać. Co robić w międzyczasie?No, ten... Coś... Ciekawego?
- tradycyjne media? eM nie ryzykowałaby na Waszym miejscu!
- ograniczcie swoje kontakty z innymi osobami. Przeprowadźcie naprawdę ścisłą selekcję tego z kim rozmawiacie i bądźcie pewni, że ta osoba wie o czym ma Wam nie mówić.
- rozmowy telefoniczne są dozwolone, aczkolwiek zamiast przywitania pamiętajcie, żeby przypomnieć osobie po drugiej stronie co się z nią stanie, jeżeli zaspoileruje.
- tak w ogóle, to najlepszym wyjściem byłoby zabarykadowanie się w domu.
- może nawet lepiej żeby był to Wasz pokój?
- a najlepiej zawinąć się wtedy w w koc i udawać, że nas nie ma.
- dzięki temu można nadrobić zaległości książkowe.
- chociaż po przemyśleniu sprawy, to nawet w książkach są spoilery z książek innych autorów.
W skrócie: ze spoilerami nie wygrasz.
A przynajmniej eM nie podejmuje się tej walki.
A może Wy macie jakieś skuteczne sposoby na spoilery? Dajcie znać!